Skip to main content

Rozgrzewka jest nieodłącznym elementem bezpiecznej aktywności fizycznej przez cały rok, jednak w warunkach zimowych jej znaczenie wyraźnie rośnie. Badania z zakresu fizjologii wysiłku, biomechaniki oraz medycyny sportowej jednoznacznie wskazują, że niska temperatura otoczenia wpływa niekorzystnie na mięśnie, ścięgna, więzadła oraz układ nerwowy, zwiększając ryzyko kontuzji.

Z tego względu odpowiednio przeprowadzona rozgrzewka zimą pełni kluczową rolę ochronną. Z punktu widzenia fizjologii, mięśnie w niskiej temperaturze wykazują mniejszą elastyczność i wolniejszą zdolność do generowania siły. Badania pokazują, że spadek temperatury mięśni, obniża ich zdolność do rozciągania, zmniejsza szybkość przewodzenia impulsów nerwowych, pogarsza koordynację ruchową. W praktyce oznacza to, że „zimny” mięsień szybciej ulega mikro urazom, gorzej reaguje na nagłe zmiany kierunku, wolniej adaptuje się do obciążeń dynamicznych, typowych np. dla narciarstwa czy snowboardu. Latem temperatura otoczenia sprzyja naturalnemu ogrzaniu tkanek. Zimą ten mechanizm jest znacznie ograniczony, dlatego rozgrzewka staje się podstawowym narzędziem przygotowania mięśni do pracy.

Więzadła i ścięgna – struktury szczególnie wrażliwe na zimno

Więzadła i ścięgna nie posiadają tak bogatego ukrwienia jak mięśnie, przez co ich adaptacja do wysiłku jest wolniejsza.

W niskich temperaturach ich lepkość wzrasta, zmniejsza się zdolność do pochłaniania energii, rośnie podatność na naderwania i zerwania. Badania biomechaniczne wskazują, że niewystarczająco przygotowane więzadła są jednym z głównych czynników ryzyka urazów stawów, szczególnie kolanowych i skokowych, które są intensywnie eksploatowane w sportach zimowych.

Układ nerwowy i czas reakcji

Zimą dochodzi również do zmian w funkcjonowaniu układu nerwowego: spada szybkość przewodzenia impulsów nerwowych, wydłuża się czas reakcji, pogarsza się precyzja ruchów. Rozgrzewka poprawia synchronizację mięśniowo-nerwową, co ma kluczowe znaczenie w sportach wymagających szybkiej reakcji na bodźce, takich jak jazda na nartach czy snowboardzie, gdzie decyzje podejmowane są w ułamkach sekund.

Krążenie krwi a ryzyko kontuzji

W warunkach zimowych organizm naturalnie ogranicza przepływ krwi do obwodowych części ciała, aby chronić narządy wewnętrzne przed wychłodzeniem.

Skutkiem tego jest:

  • gorsze dotlenienie mięśni,
  • wolniejsze usuwanie produktów przemiany materii,
  • szybsze zmęczenie.

Rozgrzewka stopniowo zwiększa:

  •  przepływ krwi,
  • podnosi temperaturę mięśni
  • przygotowuje układ krążenia do wzmożonego wysiłku, co znacząco zmniejsza ryzyko urazów przeciążeniowych.

Dlaczego latem ryzyko jest mniejsze? Latem: wyższa temperatura sprzyja elastyczności tkanek, mięśnie szybciej osiągają optymalną temperaturę pracy, organizm łatwiej adaptuje się do wysiłku. Nie oznacza to, że rozgrzewka latem jest zbędna – jednak zimą jej pominięcie niesie znacznie poważniejsze konsekwencje zdrowotne.

Jak powinna wyglądać skuteczna rozgrzewka zimą? Z perspektywy naukowej skuteczna rozgrzewka zimą powinna: trwać dłużej niż latem (minimum 10–15 minut), stopniowo podnosić temperaturę ciała, obejmować ruchy dynamiczne, a nie statyczne rozciąganie, aktywować mięśnie głębokie i stabilizujące stawy, przygotować układ nerwowy do szybkich reakcji.

Zimą organizm funkcjonuje w warunkach zwiększonego stresu termicznego, co bezpośrednio wpływa na mięśnie, więzadła, stawy oraz układ nerwowy. Badania chociażby na pubmedzie jasno pokazują, że rozgrzewka zimą jest nie tylko ważniejsza niż latem, ale wręcz niezbędna dla bezpieczeństwa. Odpowiednie przygotowanie ciała, zmniejsza ryzyko kontuzji, poprawia efektywność ruchu, zwiększa komfort i przyjemność z aktywności fizycznej. W przypadku częstych urazów, bólu lub ograniczeń ruchowych najlepszym rozwiązaniem jest konsultacja z ortopedą lub fizjoterapeutą, którzy pomogą dobrać bezpieczną i skuteczną strategię przygotowania do wysiłku – szczególnie w wymagających warunkach zimowych.

 

 

 

Marta Siemińska

Pomysłodawca autorskich warsztatów i własności intelektualnej warsztatów, twórca marki KOSTEK. Mgr fizjoterapii.